sobota, 19 marca 2011

Samuel Beckett i wszystkie jego śmiertelne ciosy zadane mi wieszakami.



Przynoszę Ci tort. Dlaczego więc dziwię się, że zdmuchujesz świeczki?
Rozkradają. Zabierają. Zjadają. Uciekają. Chowają.
Ty też zaczniesz jeść. Może nawet już zacząłeś.
Teraz jestem pewna - zdążysz przez zbliżającymi się nieuchronnie podwyżkami cen cukru.

"Jesteś młoda i piękna, jak Rita Labrosse. I to Twoje spojrzenie, pełne fascynacji.."
N. milczała przez kilkanaście sekund, a potem powiedziała: "Wiesz, ze to się właśnie stało?"

"Dlaczego zachowujesz się tak dziwacznie?"
Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Już nie bardzo mam czego się bać.

Chyba mamy tę samą nerwicę. Chyba własnie udało mi się znaleźć.
"Jesteś taka sama i to akurat powinnaś rozumieć."

---
Przewartościowuję.
Zostawiam.
Odchodzę.
Zaczynam od nowa.
Przestaję się godzić.
Poddaję się.
Zatracam.
Myślę trzeźwo.
Oddaję się fascynacjom.
Zaczynam być cyniczna.

Stawiam swój świat do góry nogami.

---

Wszystkie sztuczne i emocjonalne śmierci, które zostały mi zadane. Czy zdarzyło się kiedyś coś piękniejszego?

Czy miałam kiedyś więcej mocy?
Czy miałam kiedyś więcej wiary?
Czy miałam kiedyś poczucie, że opieramy się nie tylko na nadziei?
Czy ktoś inny dotknął mnie kiedykolwiek tak głęboko i, co więcej, nie spieprzył tego?

Zszedł z obłoków i pocałował mnie w policzek.

Tylko sztuka nas wyzwala.

niedziela, 2 stycznia 2011

22.03.09

Akty skrajnego, artystyczno - emocjonalnego ekshibicjonizmu uwieczniane pismem na forach publicznych, są tylko nośnikami obsesji, obłędów i psychoz, przenoszonych nieświadomie do przyszłości jednostki, która je tworzy.

Zawoalowana treść jest za to imponująca na każdym etapie i każdej płaszczyźnie życia. Szczególnie dlatego, że upływ czasu zmienia jej znaczenie i pozwala zapomnieć o pierwotnych lękach i zmaganiach z własną, chorą psychiką.

Dear Miami, you're the first to go.


-----------
Rzadko mi się zdarza zgadzać z tym, co napisałam tak dawno. Po raz pierwszy chyba miałam rację.

poniedziałek, 27 grudnia 2010

Najważniejsze to wiedzieć, kiedy przestać.

"Tylko niech Ci czasem nie przyjdzie do głowy, żeby przepraszać, albo nie przyjść. Ty nigdy nie pokazujesz, że Ci głupio. Ty onieśmielona? To byłby absolutny koniec".

sobota, 30 października 2010

Ugotowałam Sowę i chyba działa.

Kogo obchodzą historie o szczęśliwych miłościach.

czwartek, 16 września 2010

Patetyczne mądrości życiowe.

Jak coś się pieprzy, to wszystko naraz.
Na szczęście później, jak coś zacznie już iść w dobrym kierunku, ciągnie za sobą inne sprawy.


Wreszcie mogę pić słodką herbatę.
I jestem płodna jak Katarzyna Grochola w czasach świetności.

poniedziałek, 13 września 2010

Pora się wkurwić.

niedziela, 12 września 2010

Grzeczne dziewczynki...

..piszą listy miłosne. Pełne od traumy niespełnionych oczekiwań.
Słuchają smutnych piosenek, patrząc w lustro i pytając retorycznie: Czego mi brakuje lub Co takiego zrobiłam. Nie pokazują się publicznie, bo łzy zmywają make-up, wszystko oprócz tuszu. Thank god for water proof mascara.

Grzecznych chłopców nie ma.

Prawdziwi mężczyźni upijają się ze smutku, z przepalonym gardłem krzycząc "jeszcze raz to samo".
Upadli artyści - piękni, brudni i seksowni. Zostawiający resztki spermy na drzwiach od kibla w Pięknym Psie. Trzeba sobie ulżyć, choć niewiele można poczuć. W pijackich odruchach rozpaczy.

---

Pytasz mnie dlaczego pusty kieliszek umazany szminką stoi na moim stoliku.
Wygląda tak, jakby ktoś przed chwilą z niego pił.
To chyba byłaś Ty?

Może tak, a może nie. Jeśli tak - piję bo chcę.
Przecież mogę przestać, podobnie z paleniem.

Rękawem od marynarki zahaczyłam o kieliszek, w którym prócz resztki Cosmopolitanu, na dnie leżała kandyzowana wisienka. Wylałam na siebie to, co zostało, wisienka wylądowała na ziemi, a kieliszek rozbił się o kant stołu. Byłam cała w szkle.



Minęły trzy dni. Uwierz mi, że nadal jestem.