niedziela, 12 września 2010

Grzeczne dziewczynki...

..piszą listy miłosne. Pełne od traumy niespełnionych oczekiwań.
Słuchają smutnych piosenek, patrząc w lustro i pytając retorycznie: Czego mi brakuje lub Co takiego zrobiłam. Nie pokazują się publicznie, bo łzy zmywają make-up, wszystko oprócz tuszu. Thank god for water proof mascara.

Grzecznych chłopców nie ma.

Prawdziwi mężczyźni upijają się ze smutku, z przepalonym gardłem krzycząc "jeszcze raz to samo".
Upadli artyści - piękni, brudni i seksowni. Zostawiający resztki spermy na drzwiach od kibla w Pięknym Psie. Trzeba sobie ulżyć, choć niewiele można poczuć. W pijackich odruchach rozpaczy.

---

Pytasz mnie dlaczego pusty kieliszek umazany szminką stoi na moim stoliku.
Wygląda tak, jakby ktoś przed chwilą z niego pił.
To chyba byłaś Ty?

Może tak, a może nie. Jeśli tak - piję bo chcę.
Przecież mogę przestać, podobnie z paleniem.

Rękawem od marynarki zahaczyłam o kieliszek, w którym prócz resztki Cosmopolitanu, na dnie leżała kandyzowana wisienka. Wylałam na siebie to, co zostało, wisienka wylądowała na ziemi, a kieliszek rozbił się o kant stołu. Byłam cała w szkle.



Minęły trzy dni. Uwierz mi, że nadal jestem.