"Jeśli chcesz, żeby wszyscy Cię kochali, to zapewniam, tak się nie da.."
Niczego nie żałuję.
Boję się, że będę już zawsze sama
"Mnie nie wmówisz, że nie robiłaś tego świadomie."
Staram się być spokojna, bardzo się staram.
"Mam tego dość"
Moim marzeniem nie jest powiedzieć wprost czego chcę. To takie obcesowe.
Nie chcę być w, ale nie chcę tez być poza. I to chyba mój największy problem.
"To Ty się zdecyduj czego chcesz, naprawdę nie wmówisz mi, że wiesz".
Jak będzie potem? Czy można tu cokolwiek ustalić? Można do czegoś dojść? Czy można normalnie funkcjonować bez postanowienia jaki będzie kształt...? Można się umówić? Można się powstrzymać? Można się zmusić? Można...?
Przerasta mnie myślenie, mówienie.
Przerasta mnie pisanie, chyba właśnie staję się zupełnie bezużyteczna.
